Nazwa kategorii widniejąca na etykiecie tego kosmetyku nie jest ani trochę nad wyrost – różana maseczka kojąca BLOSSOM od Phenoméne to prawdziwe cudo!

Uczta zmysłów
Uwielbiam (jako konsument, fotograf i marketingowiec), kiedy produkt jest tak idealnie dopracowany, jak to ma miejsce w przypadku tej maseczki. Wygląd opakowania i etykiety, konsystencja, zapach – wszystko się zgadza, wszystko jest w punkt. To sprawia, że od razu chce się jej użyć! I robić jej zdjęcia 😄
Zamknięta w estetycznym szklanym opakowaniu lekka maseczka uderza swoim boskim różanym zapachem od razu po otwarciu słoiczka. Nie przesadzam! Pierwsze wrażenie – zapachu i konsystencji – jest nieziemskie, a dalej wcale nie jest gorzej.

Działanie i skład kojącej maski różanej
Uwielbiam ją za natychmiastowy zastrzyk nawilżenia – już po kilku minutach skóra wygląda pięknie i zdrowo. Jest odżywiona, rozświetlona, lekko wypełniona i gładka. Zaczerwienienia i przesuszenia są ładnie wyciszone. A używanie jej to sama przyjemność, godna najlepszego SPA.
Co do konkretów, Phenomé wyróżnia się tym, że zamiast wody w swoich kosmetykach stosuje hydrolaty roślinne. I tak w maseczce mamy wodę różaną i aloesową, które ładnie nawilżają i koją skórę, ale również kwas hialuronowy, przeciwutleniający ekstrakt z aceroli, wyciąg z nawrotu lekarskiego, który redukuje drobne naczynka, ekstrakt z kasztanowca, z róży francuskiej, nagietka i wielu innych roślin – o działaniu nawilżającym, odbudowującym i poprawiającym napięcie skóry. Skład maski jest naprawdę imponujący!

Hasło marki to ,,Naturalna uczta dla skóry” i to jest naprawdę najlepsze podsumowanie wrażenia, jakie robi zarówno ta maska, jak i dwa inne kosmetyki Phenomé, których używam na co dzień. Na pewno zostaną w mojej pielęgnacji na długo!
Uściski,
– Ania


Dodaj komentarz